Debussy należał do najbardziej znanych i wpływowych kompozytorów przełomu XIX i XX wieku. Sławę zdobył jednak dopiero nieco przed 40 urodzinami za sprawą jedynej ukończonej przez siebie opery Pelléas et Mélisande.
AUTOR: Achille-Claude Debussy
Debussy urodził się 22 sierpnia 1862 w Saint-Germain-en-Laye. Jego ojcem był Manuel-Achille Debussy (1836–1910), a matką Victorine Joséphine Sophie z domu Manoury (1836–1915). Claude urodził się jako jedno z pięciu dzieci małżeństwa. Mając 10 lat udało mu się dostać do Konserwatorium Paryskiego (Conservatoire de Paris) w klasie fortepianu, nawet pomimo tego, że jego rodzice nie byli ludźmi bogatymi i jakoś szczególnie zamiłowanymi w kulturze. Dość szybko zainteresowała się nim rosyjska mecenaska Nadieżda von Meck (1831–1894), co otwarło przed początkującym kompozytorem nieskończone możliwości. Dzięki wczesnym wpływom, w tym muzyce rosyjskiej i dalekowschodniej oraz utworom Chopina, Debussy rozwinął swój własny styl harmonii i kolorystyki orkiestrowej, wyśmiewany – i bezskutecznie odrzucany – przez większość ówczesnego establishmentu muzycznego.
W 1884 roku Debussy zdobył najbardziej prestiżową nagrodę muzyczną we Francji – Prix de Rome. W 1899 roku ożenił się z Rosalie Lilly Texier. W tym czasie zajmował się oprócz komponowania także publicystyką muzyczną.
Debussy zmarł na raka w swoim domu w Paryżu w wieku 55 lat po nieco ponad 30-letniej karierze kompozytorskiej.

Muzyka Debussy’ego była w znacznym stopniu reakcją na kompozycje Richarda Wagnera (1813–1883) i niemiecką tradycję muzyczną. Francuz uważał klasyczną symfonię za przestarzałą i szukał alternatywy dla niej. Jego muzykę nazywano impresjonistyczną, choć on się z tym nie zgadzał. W wywiadzie z Henry Malherbe z 1911 roku, powiedział:
Uczyniłem tajemniczą Naturę moją religią … Kiedy patrzę na niebo o zachodzie słońca i spędzam godziny kontemplując jego cudowne, ciągle zmieniające się piękno, ogarnia mnie niezwykła emocja. Natura w całym swoim ogromie jest prawdziwie odzwierciedlona w mojej szczerej, choć słabej duszy. Wokół mnie są drzewa rozciągające swoje gałęzie ku niebu, pachnące kwiaty radujące łąkę, delikatna ziemia pokryta trawą… a moje ręce nieświadomie przyjmują postawę adoracji

UTWÓR: Clair de lune (Światło księżyca)
Clair de lune jest trzecią częścią suity fortepianowej Suite bergamasque w tonacji D-dur. Debussy napisał ją już w 1890 roku, mając 28 lat. Jej oficjalne wydanie nastąpiło jednak dopiero w 1905 roku, po tym jak kompozytor dokonał licznych poprawek. Suite bergamasque zawiera prawdopodobnie najbardziej znany utwór fortepianowy Debussy’ego, Clair de lune. Pozostałe trzy utwory z cyklu nigdy nie osiągnęły poziomu popularności Clair de lune, co nie jest zaskakujące, ponieważ te trzy mają zupełnie inny język tonalny oparty na barokowych modelach. Ze swoim późnoromantycznym i wczesnoimpresjonistycznym światem dźwiękowym, Clair de lune jest zatem nieco niepasujący do tego cyklu, którego geneza jest niepewna i słabo udokumentowana.
Nie jest jasne, co ma oznaczać element bergamasque. Wydaje się, że Debussy zaczerpnął to słowo z wiersza Paula Verlaine’a, słynnego francuskiego poety wyklętego, Clair de lune (Światło księżyca) ze zbioru poezji Paula Verlaine’a Fêtes galantes, który został opublikowany w 1869 roku: Votre âme est un paysage choisi, que vont charmants masques et bergamasques. Bergamasque może odnosić się do mieszkańców regionu wokół Bergamo we Włoszech, ale może też być po prostu onomatopeicznym rozszerzeniem „masque”, maski. Poeta wspomina także o dawnym ludowym tańcu włoskim – bergamesce.
| Votre âme est un paysage choisi Que vont charmants masques et bergamasques Jouant du luth et dansant et quasi Tristes sous leurs déguisements fantasques. Tout en chantant sur le mode mineur L’amour vainqueur et la vie opportune Ils n’ont pas l’air de croire à leur bonheur Et leur chanson se mêle au clair de lune, Au calme clair de lune triste et beau, Qui fait rêver les oiseaux dans les arbres Et sangloter d’extase les jets d’eau, Les grands jets d’eau sveltes parmi les marbres. | Dusza twa jest jak pejzaż wyszukany, Gdzie wdzięcznych masek krążą roje płoche I bergamasek tłum w pląsy porwany; Wszyscy w przebraniach, jakby smutni trochę. Sławią miękkimi piosnki swej tonami Zwycięską miłość i żywot swobodny, Lecz w szczęście swe nie wierzą, zda się, sami! Bukiety nut w księżyca blask łagodny Wplata noc pełna smutku i urody, W koronach drzew ptaszęce budząc chóry I w spazm zachwytu zmieniając plusk wody, Rozbryzgi fontann chłoszczących marmury. |
- Prélude (Preludium – w tonacji F-dur, w tempie rubato i zawiera wiele kontrastów dynamicznych oraz agogicznych);
- Menuet (Menuet – nawiązuje do muzyki barokowej)
- Clair de lune (utrzymana jest w dynamice pianissimo)
- Passepied (jest żywym allegretto ma non troppo – tańcem bretońskiego pochodzenia)

Utwó został zaaranżowany na wiele różnych kombinacji instrumentalnych, w tym orkiestracje André Capleta, Leopolda Stokowskiego i Luciena Caillieta.
Pojawia się m.in. w filmach Fantazja, Ocean’s eleven, Pokuta, Siedem lat w Tybecie, Frankie i Johnny, Zmierzch.
Copyright ©http://empiresilesia.pl





