Dobre wiersze #2

Baudelaire i Yeats to niezaprzeczalni klasycy poezji. Poświatowska stała się głosem pokolenia, a modlitwa przypisywana Markowi Aureliuszowi uratowała wielu ludzi przed nałogami…

Padlina - Charles Baudelaire
Przypomnij sobie, cośmy widzieli, jedyna,
W ten letni, tak piękny poranek:
U zakrętu leżała plugawa padlina
Na ścieżce żwirem zasianej.
Z nogami zadartymi lubieżnej kobiety,
Parując i siejąc trucizny,
Niedbała i cyniczna otwarła sekrety
Brzucha pełnego zgnilizny.
Słońce prażąc to ścierwo jarzyło się w górze,
Jakby rozłożyć pragnęło
I oddać wielokrotnie potężnej Naturze
Złączone z nią niegdyś dzieło.
Błękit oglądał szkielet przepysznej budowy,
Co w kwiat rozkwitał jaskrawy,
Smród zgnilizny tak mocno uderzał do głowy,
Żeś omal nie padła na trawy.
Brzęczała na tym zgniłym brzuchu much orkiestra
I z wnętrza larw czarne zastępy
Wypełzały ściekając zwolna jak ciecz gęsta
Na te rojące się strzępy.
Wszystko się zapadało, jarzyło, wzbijało,
Jak fala się wznosiło,
Rzekłbyś, wzdęte niepewnym odetchnieniem ciało
Samo się w sobie mnożyło.
Czerwie biegły za obcym im brzmieniem muzycznym
Jak wiatr i woda bieżąca
Lub ziarno, które wiejacz swym ruchem rytmicznym
W opałce obraca i wstrząsa.
Forma świata stawała się nierzeczywista
Jak szkic, co przestał nęcić
Na płótnie zapomnianym i który artysta
Kończy już tylko z pamięci.
A za skałami niespokojnie i z ostrożna
Pies śledził nas z błyskiem w oku
Czatując na tę chwilę, kiedy będzie można
Wyszarpać ochłap z zewłoku.
A jednak upodobnisz się do tego błota,
Co tchem zaraźliwym zieje,
Gwiazdo mych oczu, słońce mojego żywota,
Pasjo moja i mój aniele!
Tak! Taką będziesz kiedyś, o wdzięków królowo,
Po sakramentach ostatnich,
Gdy zejdziesz pod ziół żyznych urodę kwietniową,
By gnić wśród kości bratnich.
Wtedy czerwiowi, który cię będzie beztrosko
Toczył w mogilnej ciemności,
Powiedz, żem ja zachował formę i treść boską
Mojej zetlałej miłości!
Marek Aureliusz
Boże, użycz mi pogody ducha,
Abym godził się z tym, czego nie mogę zmienić
Odwagi, abym zmieniał to, co mogę zmienić
I mądrości, abym odróżniał jedno od drugiego.
Pozwól mi co dzień żyć tylko jednym dniem,
I czerpać radość chwili, która trwa.
I w trudnych doświadczeniach losu ujrzeć drogę wiodącą do spokoju
I przyjąć - jak Ty to czyniłeś - ten grzeszny świat takim,
Jakim on naprawdę jest, a nie takim, jak ja chciałbym go widzieć.
I ufać, że jeśli posłusznie poddam się Twojej woli,
To wszystko będzie jak należy.
Tak, bym w życiu osiągnął umiarkowane szczęście u Twego boku,
na wieki posiadł szczęśliwość nieskończoną.
Kiedy umrę kochanie - Halina Poświatowska

kie­dy umrę ko­cha­nie
gdy się ze słoń­cem roz­sta­nę
i będę dłu­gim przed­mio­tem ra­czej smut­nym

czy mnie wte­dy przy­gar­niesz
ra­mio­na­mi ogar­niesz
i na­pra­wisz co po­psuł los okrut­ny

czę­sto my­ślę o to­bie
czę­sto pi­szę do cie­bie
głu­pie li­sty - w nich mi­łość i uśmiech

po­tem w pie­cu je cho­wam
pło­mień ska­cze po sło­wach
nim spo­koj­nie w po­pie­le nie uśnie

pa­trząc w pło­mień ko­cha­nie
my­ślę - co się też sta­nie
z moim ser­cem mi­ło­ści głod­nym

a ty nie po­zwól prze­cież
że­bym umar­ła w świe­cie
któ­ry ciem­ny jest i któ­ry jest chłod­ny
"The Lover's Song" jako "Piosenka kochanka" - William Butler Yeats, tłum. Ludmiła Marjańska. 

"Ptak tęskni za przestworzem,

Myśl - za czym tylko może,

Nasienie tęskni za łonem.

Aż spokój spłynie łaską

Na umysł, na ptasie gniazdko,

Na uda naprężone."

Copyright ©http://empiresilesia.pl

Post Author: Rulez260

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

− 5 = 2