Stefan Barszczewski, Na szlaku sławy, krwi i złota. Szlice z dziejów odkrycia Ameryki

Zbiór szkiców polskiego podróżnika Stefana Barszczewskiego to fascynująca opowieść o minionych czasach. Czasach wielkich awanturników, którzy w myśl tytułu, pragnęli sławy i złota, a niejednokrotnie otrzymywali tylko krew. Ze swadą i wielkim talentem autor kreśli tą zdumiewającą opowieść sprzed wieków.

Stefan Barszczewski (1862-1937) był nietuzinkową postacią. Studiował w Cesarstwie Rosyjskim, podróżował po Europie zachodniej, Ameryce południowej i północnej. W końcu zamieszkał w Chicago, gdzie zajął się działalnością polonijną. Po latach wrócił do Polski i pracował jako redaktor „Kuriera Warszawskiego” i czasopisma „Zgoda”. Publikował utwory podróżnicze ze swoich podróży a także powieści fantastyczne, na czele z „Czandu: powieść z XXII wieku”, które to w 1951 roku zostało wycofane z bibliotek przez cenzurę. Tłumaczył również na język polski swojego wielkiego mentora: Herberta George Wellsa i jego „Wojnę światów”.

Pierwotne wydanie jego „szkiców z dziejów odkrycia Ameryki” miało miejsce w 1928 roku sumptem zasłużonego wydawnictwa Gebethner i Wolff. Niniejszy reprint ukazał się staraniem wydawnictwa Cztery Strony, które to nieznacznie zmodyfikowało archaiczny język oryginału oraz opatrzyło pozycje kilkoma nowymi przypisami. Dodatkowo pojawiło się parę nowych ilustracji (m.in. wprost z filmu „Aguirre” Herzoga z niezapomnianym Klausem Kińskim w tytułowej roli). Wydanie stoi na wysokim poziomie, nie zapomniano również o mapkach, a konkretnie o dwóch, które zaczerpnięto z oryginału, który notabene jest dostępny w serwisie: polona.pl.

Co do treści szkiców Barszczewskiego, należy podkreślić wielką erudycję autora, który kreśli dzieje konkwistadorów, a następnie bukanierów z niezwykłą wprawą, interesującym, a przy tym ciekawym językiem i w zajmujący sposób. Do dzisiaj ta zaledwie dwustustronicowa książeczka, podzielona na dziesięć rozdziałów może śmiało aspirować do wzoru: jak w interesujący sposób należy pisać o historii. I to jakiej historii.

„Na szlaku sławy, krwi i złota” opowiada historię krwawą, ale jednocześnie pełną przygód, i w pewien sposób romantyczną. Na jej kartach przewija się grono krwawych legend tamtych czasów: konkwistadorzy Balboa, Pizarro, Cabot, Cortez czy piraci: Morgan, de Soto, van Horn. A to tylko niektórzy z barwnych bohaterów szkiców Polaka. Na wielkie uznanie zasługuje fakt wykorzystania niezwykłych szczegółów, przez innych autorów albo pomijanych, albo marginezowanych, co szczególnie zaskakuje biorąc pod uwagę niewielkie rozmiary książki.

Zbiór epizodów z dziejów odkrywania Ameryki południowej i środkowej zawarty w tej książce skupia się na działaniach grup ludzi, dla których kompromis nie istniał, a jedyną wartość miało złoto. Przytoczone historie nieraz są tak zaskakujące, że wydawałoby się, że nie mogły stać się naprawdę. Nic bardziej mylnego. Barszczewski doskonale zna problem o którym pisze, wykazując się smakiem i błyskotliwym piórem. Dozuje fakty w odpowiedni sposób i tak, że te szkice wydają się powieścią fantastyczną (a przecież autor i takie pisał, odnosząc spore sukcesy), a nie historią, która zdarzyła się naprawdę. Warto dodać, że oprócz historii konkwistadorów i bukanierów, Barszczewski pisze także o odkrywcach, tubylcach i innych postaciach związanych z czasami odkryć oraz zagrabienia dóbr i ziem Ameryki południowej. Wielkie wrażenie na czytelniku pozostawia przede wszystkim historia „dramatu miłosnego”, jak sam nazwał go autor.

Wartość merytoryczna szkiców Barszczewskiego także jest duża. Nagromadzenie faktów, w ogóle jednak nie przeszkadza w jej odbiorze. Mimo upływu prawie dziewięćdziesięciu lat od pierwotnego wydania, oprócz kilku błędów i zweryfikowanych przez współczesnych badaczy informacji, wiadomości w niej zawarte nie straciły na aktualności, co właściwie nie dziwi, gdyż autor, nie dość, że poznał kontynent z pierwszej ręki, to i korzystał z prac uznanych historyków.

Autor kreśli przed czytelnikiem doskonale skonstruowaną opowieść o losach marzeń, pędzie ku nieznanemu, żądzy złota i zaszczytów. Dzieje wypraw w poszukiwaniu skarbów i ich dowódców fascynują do dzisiaj, a książka Barszczewskiego jest świetnym przyczynkiem do losów tych fascynujących ludzi i ich działań.

Recenzja ukazała się również na portalu:

Copyright ©http://empiresilesia.pl

Post Author: Rulez260

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *