Król Olch

Ballada Johanna Wolfganga von Goethego powstała w 1782 roku. Historia opowiada o ojcu i chorym synu, pędzących na koniu przez gęsty, tajemniczy las, zamieszkały przez duchy i mistycznego króla Olch.

AUTOR: Johann Wolfgang Goethe (1749 – 1832).

OKRES: Burza i napór (Sturm und Drang) w literaturze niemieckiej w latach 1767 – 1785.

OPIS: Utwór ten nosi także tytuł Król elfów. Nawiązuje do wierzeń w elfy, wywodzące się z mitologii skandynawskiej i germańskiej. Jest także zestawieniem dwóch, jakże odmiennych sposobów postrzegania świata. Z jednej strony realistyczna (ojciec) wizja umiejscowiona w rozumie zderza się z romantyczną/poetycką (chłopiec), osadzoną w wyobraźni i baśniowości. Dzika knieja staje się w tym przypadku nie tylko tłem, ale także żywym uczestnikiem zdarzeń.

Noc padła na las, las w mroku spał,
Ktoś nocą lasem na koniu gnał.
Tętniło echo wśród olch i brzóz,
Gdy ojciec syna do domu wiózł.

– Cóż tobie, synku, że w las patrzysz tak?
Tam ojcze, on, król olch, daje znak,
Ma płaszcz, koronę i biały tren.
– To mgła, mój synku, albo sen.

“Pójdź chłopcze w las, w ten głuchy las!
Wesoło będzie płynąć czas.
Przedziwne czary roztoczę w krąg,
Złotolitą chustkę dam ci do rąk”.

– Czy słyszysz, mój ojcze, ten głos w gęstwinie drzew?
To król mnie wabi, to jego śpiew.
– To wiatr, mój synku, to wiatru głos,
Szeleści olcha i szumi wrzos.

“Gdy wejdziesz, chłopcze w ten głuchy las,
Ujrzysz me córki przy blasku gwiazd.
Moje córki nucąc pląsają na mchu,
A każda z mych córek piękniejsza od snu”.

– Czy widzisz, mój ojcze, tam tańczą wśród drzew
Srebrne królewny, czy słyszysz ich śpiew?
– O, synku mój, to księżyc tak lśni,
To księżyc tańczy wśród czarnych pni.

“Pójdź do mnie, mój chłopcze, w głęboki las!
Ach, strzeż się, bo wołam już ostatni raz!”
– Czy widzisz, mój ojcze, król zbliża się tu,
Już w oczach mi ciemno i brak mi tchu. –

Więc ojciec syna w ramionach swych skrył
I konia ostrogą popędził co sił.
Nie wiedział, że syn skonał mu już
W tym głuchym lesie wśród olch i brzóz.

Post Author: Rulez260

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *